Wiesz, co kocham w moim życiu?
Wstawać wcześnie rano wiedząc, że w łóżkach śpią moje kochane osoby. Pomyśleć, pomodlić się i zacząć robić to co lubię; GONIĆ ZA MARZENIAMI!
iI wiesz co mnie kręci w tym najbardziej? Że jest to w zasięgu dłoni, a jednocześnie nie jest łatwe, że trzeba o nie walczyć i wydzierać światu, nie godzić się na stagnację życia i słowa: „Zejdź na ziemię i weź się do roboty!” Odkrywać siebie, swoje granice, strach, radość, miłość. upadki i powstania. Wierzę, że tylko pójście za głosem serca spowodować taki dynamizm życia. Odczuwam dziką rozkosz buntowania się przeciwko wszystkiemu, co nie służy tym marzeniom ze spokojem i cichością serca robiąc swoje.
Uwielbiam analizować wszystko i opisywać, zadawać sobie i innym pytania dlaczego powinniśmy spełniać marzenia. Wiesz dlaczego? Bo tylko w tym co kochasz robić zobaczysz, że umiesz kochać samego siebie i ludzi, którzy cię otaczają. I na odwrót: jeśli prawdziwie kochasz siebie, dopiero wtedy sięgniesz z odwaga po marzenia. Nawet nie będziesz wiedział kiedy, zainspirowani twoim życiem ludzie bedą chcieli tak jak ty wyruszyć tą drogą. INSPIROWAĆ!!! Tak. Inspirować siebie i innych. Czy może być coś cenniejszego?
Dlatego wszystko co tworzę jest odzwierciedleniem i rezultatem tego co przeżywam, w co wierzę i Komu wierzę. Są wynikiem obserwacji także twojego życia, bo jak mniemam masz ludzkie serce stęsknione prawdy i miłości. I nawet jeśli zagruzowane ranami, przykrymi słowami, filozofiami tego świata i wszystkim tym co przeszkadza Ci żyć w pełni, wiem,
że na jego dnie jesteś TY – TAKI JAKI JESTEŚ.
Chciałbym Ci to serce ukraść, rozbić jego skorupę i oddać we właściwe RĘCE.
Jeśli uznasz, że moje serce bije podobnie do Twojego, jeśli zatęsknisz za wewnętrznym szczęściem tak jak ja. Jeśli zechcesz wejść jeszcze głębiej i zrozumieć, Kto te marzenia i pragnienia w
twoim sercu umieścił GWARANTUJĘ CI, że wygrasz!
Więcej nic nie zdradzę, by nie odebrać Ci radości poszukiwania. JA ODNALAZŁEM 🙂
Obserwuj i słuchaj.
Przemek


JAK PRACUJĘ
Czy wiesz, że według badań przeprowadzonych kilka lat temu nawet 85% ludzi w Polsce nie robi tego, do czego jest powołana. To jest przerażające! Popatrzmy na to konkretnie. Oznacza to, że na dziesięć osób, z którymi pracujesz,,spotykasz się lub po prostu jesteś blisko ok. osiem z nich nie robi tego czego chcieliby robić. Idźmy dalej: oznacza to, że najprawdopodobniej nigdy cię nie wesprą, nie zmotywują, nie powiedzą: „Dasz radę stary”, „Nie poddawaj się” , „twój cel jest już blisko. Tak dużo osiągnąłeś więc nie możesz się teraz poddać”. Wiesz dlaczego tak jest? Ponieważ oni kompletnie nie czają tego, co masz w sercu i w głowie, w co wierzysz i jakie wartości wyznajesz. Ale nawet jeśli słyszą i widzą czym żyjesz, to jesteś kompletnie oderwany od ich bajki, a co jest obce, to się „odcina”. Nie mówię, by stworzyć wokół ciebie okropną scenografię dążenia do twych marzeń ale żebyś miał świadomość tego, że tak może być i niestety często jest. Chyba, że masz wokół siebie wspaniałych przyjaciół, którzy wyznają to co ty i niejednokrotnie jesteś dla nich inspiracją, a oni dla ciebie.
Trochę to brzmi jak dekalog ostrzeżeń ale proszę zrozum dobrze moją intencję. Chcę oszczędzić ci trudnych rozczarowań. Uważaj najbardziej na wilki w owczej skórze. Gdy taki wilczek pojawi się na horyzoncie wraz z nim jak ogon komety idą dobre rady: „Masz świetną prace, dobrze płatną. Nie wiem czy jest to rozsądne żebyś ryzykował tak dużo i rezygnował z niej. Przemyśl to proszę. Myślę o twojej żonie i dzieciach”. Dalej: „Stabilna praca jest najważniejsza. Stałę, comiesięczne dochody, spokój, nie narobisz się.”. I jedno z moich ulubionych: „Marzenia? Jesteś dorosły facet! Jak byłeś młodym chłopakiem, to mogłeś gonić za marzeniami, a teraz to ty się bierz za życie”. Mam ochotę wtedy powiedzieć: „A ty w ogóle żyjesz?”. Przyznam się, że nie raz skrzydła mi opadły po takich radach, bo wiecie, te rady pochodzą zazwyczaj od bliskich nam osób może przy stole wigilijnym, gdzie jest miło i „ciepło” w pośladki. Chciałbym wiele napisać i wyśmiać ten strach, który jest w ludziach. Może nawet nie to, że się boimy lecz jak wykwintnie zastępujemy go takimi słowami jak: rozsądek, poczekam, nie spieszę się, przemyślę to jeszcze, nie wiem czy to jest na moje siły. Podsumuję to tylko jedną jeszcze refleksją, a bardziej rozmową, która zapadła mi głęboko w sercu. Jakiś czas temu uczestniczyłem w pewnym projekcie, który po długim czasie musiał się w końcu zakończyć. Wśród wielu dylematów i pytań w związku z tym rozmawiałem z moim duchowym przyjacielem i pytałem z bólem serca: „Czy Pan Bóg przestał nam błogosławić?” On mi odpowiedział: „Pan Bóg błogosławi tym, którzy walczą”. Naraz zrozumiałem wszystko. Tak. Marzenia są dla odważnych, dla tych którzy chcą walczyć, ryzykować, stracić „ciepłe” posadki, by podjąć prawdziwą przygodę odkrywania, ekscytacji, co jest za następnym zakrętem, nie wiedzieć prawie nic, by w końcu zrozumieć wszystko; to kim jesteś, po co żyjesz i czym się możesz ze światem podzielić.
ISTOTA RZECZY!
Marzenia muszą się urzeczywistnić, bo inaczej będą naszą ucieczką od tej rzeczywistości. Pamiętasz?: „Wiara bez uczynków jest martwa”.
Jeśli wiem kim JESTEM, wszystko co robię będzie rezultatem i symbolem tego kim JESTEM. Moje piosenki i teledyski, płyta i wszystko co tworzę chciałbym żeby Cię przybliżało do tego czym żyję. Ale po co? Nie chcę żebyś żył moim życiem ale inspirowany tym jak przeżywam to życie zaczął żyć swoim życiem. Znam tylko jedyny sposób na piękne przeżywanie tego życia. Czy ja zdobyłem całą wiedzę świata? W żadnym wypadku! Motam się jak większość z nas, szukam, upadam, powstaję. Jednego jestem pewien, że chcę żyć świadomie, kochać i odkrywać prawdę. Znalazłem mój diament w życiu: TO MOJA HISTORIA, KTÓRĄ KTOŚ OPISAŁ, WYRYŁ NA SWOIM SERCU. DLA KOGOŚ JESTEM SZALENIE WAŻNY. JEST JEDNA KSIĄŻKA, KTÓRA OTWIERA SWOJE RAMIONA I NIE JEST CZYTANA LECZ CZYTA MNIE. JUŻ WIESZ? TO PISMO SWIĘTE. Każda piosenka, każda historia, którą w niej znajdziesz opowiada o moim i twoim życiu. Nie jest wymyślona. Niezwykłość tych historii polega na tym, że odnalazłem je najpierw w Piśmie Świętym a potem je przeżyłem lub najpierw przeżyłem a następnie odnalazłem ich odbicie w Biblii. Historie biblijne w cudowny sposób przeplatają się z moim życiem jakby dedykowane dla mnie. Nie umiem opisać w szczegółach tego, co w związku z tym przeżywam,… może i dobrze, bo to bardzo intymne. Tak wiele jest cudów wokół mnie ale dla mnie największym cudem jet to, że Słowo Boże wypełnia się w moim życiu. Pokrzepia, ratuje, wskazuje, przytula, pociesza, napomina, stawia do pionu.
Teraz posłuchaj uważnie: Jeśli któraś z tym piosenek poruszy cię, nie zmarnuj tego i „zajrzyj” do fragmentu Pisma Świętego wskazanego obok tytułu. Pamiętaj, ze nie musisz ale jeśli zechcesz gwarantuję ci, że czytając te treści po jakimś czasie poczujesz i zrozumiesz, że „jesteś czytany”. 🙂 Biblia to nie książka, to obecność Boga przy tobie.
To niesamowita przygoda, do której Cię zapraszam.


